Wiadomości

Polonista z PiS będzie zajmował się dopłatami dla rolników

Marek Kawa jest od 2010 radnym Opola. Przyznaje, że dopłatami będą się zajmować podlegli mu specjaliści.

Fot.: Sławomir Mielnik

Marek Kawa jest od 2010 radnym Opola. Przyznaje, że dopłatami będą się zajmować podlegli mu specjaliści.

Prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa na nowych wicedyrektorów opolskiego oddziału powołał humanistów. Nie mają doświadczenia w tej pracy, ale należą do PiS.

 

Odpowiedzialność za przyjmowanie i weryfikacją składanych przez rolników wniosków o dopłaty unijne powierzono Markowi Kawie.

 

Doktor filologii polskiej, absolwent i były pracownik Uniwersytetu Opolskiego nie miał dotąd żadnych związków z rolnictwem, ma za to bogatą przeszłość polityczną.

Działał m.in. w Młodzieży Wszechpolskiej, w 2005 został posłem z listy LPR, a od 2010 roku jest radnym Opola z ramienia PiS.

 

- Dostałem konkretne zadanie opracowania projektu - w skali województwa - połączenia ARiMR, Agencji Nieruchomości Rolnych i Agencji Rynku Rolnego i tym przede wszystkim będę się zajmował - wyjaśnia Marek Kawa. - Mam doświadczenie w zarządzaniu, opracowałem dwa duże projekty unijne w Warszawie, więc rozbieżność między moim wykształceniem a stanowiskiem wcale nie jest taka duża. A dopłatami unijnymi bezpośrednio będą zajmować się podlegający mi specjaliści.

 

Wicedyrektorem odpowiedzialnym za administrację w opolskiej ARiMR został Dariusz Byczkowski, od 8 lat wojewódzki radny PiS.

Zawodu jest nauczycielem, od 1999 roku dyrektorem II LO w Brzegu.

 

- Skończyłem też technikum rolnicze, studia z zarządzania, pracowałem w komisji rolnictwa, więc jakieś pojęcie tej dziedzinie mam - przekonuje Dariusz Byczkowski. - Kierowałem dużą szkołą i z moim doświadczeniem administracyjnym poradzę sobie w agencji.

 

Kadrowe trzęsienie ziemi w opolskiej ARiMR zaczęło się w połowie stycznia od zmiany na stanowisku dyrektora naczelnego.

Tomasza Białaszczyka zastąpił Jan Michał Stępkowski z Otmuchowa, członek PiS kojarzony z Patrykiem Jakim, wiceministrem sprawiedliwości z Opola.

 

Agencje rolnicze zawsze padały łupem polityków, ale czegoś takiego pracownicy opolskiej ARiMR jeszcze nie widzieli

 

Jednym z pierwszych posunięć Stępkowskiego było zdymisjonowanie dotychczasowych wicedyrektorów: Marka Wróbla i Mirosława Borkowskiego, mających opinię doświadczonych fachowców.

 

- Tkwili w agencji od wielu lat i znali się doskonale na bardzo skomplikowanej materii, jaką są dopłaty - komentuje jeden z opolskich działaczy rolniczych. - Teraz rozdziałem unijnych pieniędzy dla rolników i kontrolą ich wykorzystania zajmą się humaniści bez doświadczenia. Może być więc bardzo ciekawie. Obyśmy wszyscy na tym nie stracili...

 

Odwołani dyrektorzy dostali 3-miesięczne wypowiedzenia i są na urlopach.

- Będę jeszcze z nimi rozmawiał - zapewnia dyrektor Stępkowski. - Jeśli okażą się kompetentni, znajdą się dla nich miejsca. Jeśli wyrażą taką chęć, to nie wykluczam, że zostaną...

 

- Atmosfera w firmie jest fatalna - mówi jeden z pracowników opolskiej ARiMR. - Agencje rolne były zawsze łupem wyborczym, ale czegoś takiego sobie nie przypominam.

Komentarze (20)

By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.