Wiadomości

Suczka urodziła 9 szczeniaków w... lisiej norze!

W lisiej norze na świat przyszło dziewięć szczeniaków. Pięć z nich znalazło już nowe domy. Cztery nadal czekają.

Fot.: Archiwum prywatne

W lisiej norze na świat przyszło dziewięć szczeniaków. Pięć z nich znalazło już nowe domy. Cztery nadal czekają.

Suczka znosiła jedzenie do lasu, aby wykarmić młode. Zauważyli to mieszkańcy Łambinowic, którzy postanowili uratować psią rodzinę. Bez pomocy ludzi psiaki by nie przeżyły.

 

 

O tym, że ta historia ma szczęśliwy finał, zdecydował przypadek. Znajoma pani Aleksandry, jadąc samochodem, zauważyła psa, który z bułką w pysku biegł w stronę lasu.

 

- Suczka miała sutki pełne mleka, co świadczyło, że karmi młode - wspomina Aleksandra Biel-Górczak z Łambinowic, która zaangażowała się w pomoc zwierzętom. - Znajoma bała się, że małym może stać się krzywda, dlatego wysiedli z mężem z samochodu i ruszyli w las, żeby je odnaleźć.

 

Pośród drzew i zarośli znaleźli lisią norę, w której na świat przyszły młode.

Udało się je odnaleźć tylko dlatego, że szczeniaki, słysząc kroki, zaczęły szczekać. Nie było jednak sposobu, żeby je z nory wyciągnąć.

- Nie dawało to mojej koleżance spokoju, dlatego wróciła tam znowu, tym razem z jedzeniem - opowiada pani Aleksandra. - Maluchy były głodne i trzy z nich udało się zwabić.

 

 

W sumie w norze mieszkało 9 szczeniaków.

Psiaki miały około 6-8 tygodni i mleka mamy przestało wystarczać, by wykarmić całe stadko.

Dlatego suczka przychodziła w pobliże domów, by szukać dla nich jedzenia.

 

- Uznaliśmy, że nie możemy pozwolić im zginąć, dlatego codziennie ktoś z nas jedzie do lasu, by je nakarmić - opowiada Aleksandra Biel-Górczak.

Mieszkańcom Łambinowic udało się wydostać z lisiej nory sześć maluchów. Pięć z nich znalazło już nowe domy, a jeden trafił do domu tymczasowego, w którym nie może zostać na stałe.

 

Rzadko się zdarza, że pies szczeni się w lisiej norze. Być może lis musiał ją opuścić

 

- Marzy nam się, żeby znaleźć kochających opiekunów dla pozostałych czterech szczeniaków i dla ich mamy - dodaje pani Aleksandra. - Sunię trzeba będzie wcześniej wysterylizować, żeby taka sytuacja więcej się nie powtórzyła.

 

Kobieta jest po rozmowie z psim behawiorystą.

To on poradził, aby codziennie pojawiać się przy norze i mówić do szczeniaków.

 

- Chodzi o to, by je oswajać z ludzkim głosem, by nie zdziczały  - tłumaczy pani Aleksandra. - Efekty już są, bo wczoraj podczas karmienia one pozwoliły się nawet leciutko dotknąć. Mam nadzieję, że lada dzień uda je się stamtąd wyciągnąć na dobre.

 

- Rzadko się zdarza, że pies szczeni się w lisiej norze - komentuje Zdzisław Dzwonnik, nadleśniczy z nadleśnictwa Opole. - Być może nora była opuszczona, ale mogło się zdarzyć i tak, że pies zajął ją pod nieobecność lisa i lis musiał sobie znaleźć nowe lokum.

 

Zainteresowani adopcją szczeniaków lub ich mamy mogą uzyskać więcej informacji pod numerem 502 653 131.

Komentarze (14)

By submitting this form, you accept the Mollom privacy policy.